24 sierpnia 2014

Rozgrzewamy Wegarnik w Zielonej Górze!

Witajcie!

Może zastanawiacie się dlaczego ostatnimi czasy tak mało wpisów na blogu i to w czasie, który niezwykle sprzyja wspaniałym wegańskim słodkościom - w końcu stragany uginają się od pięknych letnich owoców, które aż proszą się, by wylądować w jakimś pysznym deserze bądź cieście.
Spieszę zatem z wyjaśnieniem.
Otóż jak pisałam dość enigmatycznie w którymś z czerwcowych wpisów, przenieśliśmy się do Zielonej Góry. Przenieśliśmy się, by właśnie tutaj zrealizować nasze kształtujące się pomału, od miesięcy marzenie...
Marzenie otworzenia własnej wegańskiej knajpki!

I tak po dość długich poszukiwaniach znaleźliśmy odpowiedni lokal, w którym obecnie intensywnie pracujemy nad remontami. Wieczorami natomiast w naszej małej kuchni testujemy dania i desery, myślimy nad logo, planujemy dekoracje i tysiące innych rzeczy! Wkładamy całe nasze serce i pasję, by stworzyć miejsce, w którym po prostu będzie pysznie i wegańsko! Mamy nadzieję, że nam się uda, trzymajcie kciuki!

O wegarnikowych poczynaniach w Zielonej Górze będziemy informować na facebooku https://www.facebook.com/wegarnik.bar  zaglądajcie i lajkujcie:)

Otwarcie we wrześniu!!




14 sierpnia 2014

Naleśniki




Uwielbiamy naleśniki! Ja zdecydowanie na słodko, Jacek zawsze dopytuje czy będą też takie na pikantno, z warzywami, ale później i tak zajada się tymi z waniliowym tofu- twarożkiem i truskawkowym sosem. Naleśniki na słodko pasują moim zdaniem zarówno na obiad, na niedzielne śniadanie jak i do kawy zamiast ciasta:) Nic tak nie poprawia humoru jak widok stosu cieniutkich krążków na talerzu. Kiedy myślę o naleśnikach jakoś ciepło robi mi się na sercu. Motto: „Gdy jest Ci smutno zrób naleśniki!” jest zdecydowanie bliskie moim przekonaniom ;) Mogłabym tak pisać jeszcze długo, rozpływając się nad nieuchwytnym urokiem płaskiego kawałka ciasta, jednak czas przejść do konkretów. Jak przygotować idealne naleśniki bez użycia jajek i krowiego mleka? Na to enigmatyczne pytanie weganie znają odpowiedź już od dawna, co więcej okazuje się, iż jest ona prosta jak drut, i żadne składniki zza oceanów o tajemniczych nazwach nie są wymagane. Tak naprawdę w chwilach opustoszałych szafek i lodówki naleśniki przygotujecie z samej mąki i wody:) Ja proponuję Wam dzisiaj jeden z przepisów, który najczęściej wykorzystuję. Najważniejsze by dobrać odpowiednie proporcje mleka i mąk aby ciasto miało idealną konsystencję, pięknie się rozprowadzało i smażyło. Potem już tylko garść sezonowych owoców i najlepsza wakacyjna uczta gotowa!


Naleśniki wegańskie

Składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 2/3 szklanki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • Ok. 400 ml mleka roślinnego (użyłam domowego owsianego z przepisu Wegan Nerd)
  • Szczypta soli
  • 1 łyżka cukru
  • 2 łyżki oleju
  • Szczypta proszku do pieczenia

W misce wymieszać wszystkie rodzaje mąk, sól, cukier i proszek do pieczenia. Dodać olej i stopniowo dodawać mleko, ubijając trzepaczką do uzyskania dość gęstego ciasta naleśnikowego. Porządnie rozgrzać patelnię z nieprzywierającą powłoką, posmarować odrobiną oleju (np. przy pomocy ręcznika papierowego). Smażyć cienkie naleśniki. Po usmażeniu pierwszego naleśnika łatwo ocenić czy ciasto ma odpowiednią konsystencję- jeśli bardzo trudno było przewrócić naleśnika na drugą stronę prawdopodobnie należy dodać więcej mąki pszennej, natomiast jeśli ciasto było bardzo gęste i źle się rozprowadzało dodajemy więcej mleka. Gotowe naleśniki podajemy z ulubionymi dodatkami. Naleśniki na zdjęciach podałam ze śmietanką sojową light i smażonymi czereśniami- możecie w ten sposób przygotować inne, ulubione owoce. Lubimy też naleśniki z twarożkiem z tofu (przepis poniżej) i truskawkowym sosem (przygotujecie go tak samo jak czereśnie).


Smażone czereśnie:

  • 250 g czereśni
  • 25 g cukru

Wypestkowane czereśnie umieścić w rondelku wraz z cukrem. Ustawić na palniku, doprowadzić do wrzenia, następnie zmniejszyć ogień i gotować przez ok. 15 minut aż owoce pokryją się gęstym sosem. Podawać do naleśników gorące lub ostudzone.


Waniliowy twarożek z tofu:

  • 200 g tofu
  • Kilka łyżek soku z cytryny
  • Zierenka z ½ laski wanilii
  • Cukier puder do smaku
  • 2-3 łyżki śmietany sojowej (ew. mleka roślinnego lub śmietanki kokosowej)

Wszystkie składniki zmiksować blenderem na gładką masę. Smarować naleśniki i zawijać.

Smacznego!


6 sierpnia 2014

Wyniki konkursu z Magazynem e!stilo!


W końcu czas na wyniki konkursu z magazynem e!stilo! Był to pierwszy wegarnikowy konkurs i w końcu na własnej skórze poznałam, jak trudno jest wybrać jednego zwycięzcę spośród wielu fajnych pomysłów. Dlatego bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie. Przysłaliście wspaniałe przepisy i zdjęcia, wierzcie mi, nie mówię tego z grzeczności, ale chciałoby się nagrodzić wszystkie pomysły! 
No, ale cóż zasady to zasady, zatem do rzeczy:

Konkurs z Magazynem e!stilo zwycięża przepis na 
TOFU- SERNIK JAGODOWO MALINOWY 
autorstwa Agnieszki Kowalkowskiej.

Przepis absolutnie urzekł mnie połączeniem jagód i malin oraz pięknym jagodowym kolorem!
Serdecznie gratuluję! Zwyciężczynię proszę o przesłanie danych do wysyłki prenumeraty na adres e-mail (wegarnik@gmail.com)

A zdjęcie i przepis poniżej:




"Tofu-sernik" jagodowo-malinowy

Składniki na ciasto:
       3 op. naturalnego tofu (każde po 180 g.)
       1 szkl. ugotowanej kaszy mannej
       2 banany
       2 łyżki oleju (u mnie: kokosowy)
       3 łyżki mąki ziemniaczanej
       ok. 250 g. jagód
       ok. 250 g. malin

Składniki na krem kokosowy:
       1 puszka mocno schłodzonego mleczka kokosowego (min. doba w lodówce)
       2 op. śmietan-fixu
       ok. 200 g. jagód/ malin
       2 łyżeczki stewii (ew. 3 łyżki cukru pudru)

Wykonanie:
Ciasto:
1.      Tofu, ugotowaną kaszę manną, banany, olej i mąkę miksujemy na gładką masę.
2.      Powstałą masę dzielimy na dwie części: jedną miksujemy z malinami, drugą z jagodami.
3.      Wylewamy na blachę kolejno: część malinową, a na nią cześć jagodową.
4.      Pieczemy w piekarniku ok. 60 min. w 180 st.

Krem kokosowy:
1.      Mocno schłodzone mleczko kokosowe ubijamy przez kilka minut na zwartą, stałą masę, dodajemy stewię oraz dwa opakowania śmietan-fixu i ubijamy jeszcze kilka minut, aż powstanie gęsty krem.

 Do ubijania najlepiej nadają się mleczka bez żadnych sztucznych dodatków. Po schłodzeniu należy ostrożnie wyciągać puszkę z lodówki i jeśli po otworzeniu utworzy się część wodnista i kremowa, to do kremu użyjcie tylko części stałej mleczka.

2.      Nakładamy na ostudzone ciasto i dekorujemy jagodami/ malinami.
3.      Ciasto przechowujemy w lodówce.

22 lipca 2014

Ciastka z porzeczkami




Na bazie własnych doświadczeń stwierdzam, iż z wiekiem coraz bardziej lubi się kwaśne owoce... Na starość chyba będę jadła całe cytryny na surowo ;-) Póki co mój etap uwielbienia dla kwaśności stanął na porzeczkach :-) Czarne czy czerwone, nieważne, są pyszne!
Ostatnio mało u mnie czasu na pracochłonne receptury, a w dodatku jest upał... Wtedy doskonałym rozwiązaniem są lody bananowe, bo robią się same, a wspaniale smakują i są ratunkiem w gorące dni. Teraz dodaję do nich garść zamrożonych czarnych porzeczek i łyżkę mleka kokosowego w proszku. Wychodzą doskonałe, kremowe, kwaskowate (noo doobra ja jednak troszkę je dosładzam ;-)), jak dotąd to moje ulubione z serii najprostszych lodów bananowych.
A wieczorem, gdy upały nieco zelżeją proponuję pobawić się w pieczenie ciastek z porzeczkami. Są pyszne i... kwaśne oczywiście, ale zawsze można oprószyć je pudrem :-)



Przypominam też o trwającym konkursie z magazynem E!stilo!



Ciastka z porzeczkami:


Składniki na ciasto:

  • 300g mąki
  • 90g margaryny wegańskiej
  • 20 g świeżych drożdży
  • 1/3 szklanki cukru
  • Szczypta soli
  • Ok. 1/4 szklanki ciepłej wody

Nadzienie:

  • 450 g czarnej porzeczki
  • 6-8 łyżek cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • Wszystkie składniki wymieszać w miseczce

Do posmarowania:

  • 1 łyżka mleka sojowego
  • 1 łyżka oleju
  • cukier

Drożdże pokruszyć, wymieszać z ¼ szklanki ciepłej wody, łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Odstawić na ok. 5- 10 minut aż „ruszą”. Do miski wsypać mąkę dodać drożdżowy zaczyn, cukier, sól, roztopioną margarynę, zacząć zagniatać ciasto dodając w razie potrzeby odrobinę ciepłej wody. Wyrabiać przez ok. 10 minut. Gotowe ciasto podzielić na 3 części i po kolei rozwałkowywać na płaty w kształcie prostokąta o wymiarach ok. 25x35 cm. Na połowie prostokąta rozłożyć nadzienie porzeczkowe w niedużych odstępach, przykryć drugą połową ciasta (składając płat na pół). Pozlepiać brzegi ciasta pomiędzy miejscami z nadzieniem przyciskając dokładnie palcami. Następnie poprzekrawać złączenia między miejscami z nadzieniem tworząc poszczególne ciasteczka. Brzeg każdego ciasteczka, dodatkowo zlepić przyciskając końcem widelca. Tak samo postąpić z resztą ciasta. Gotowe ciasteczka ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, w niedużych odstępach. Wierzchy ciasteczek posmarować mlekiem sojowym rozmąconym z olejem, posypać cukrem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez ok. 35 minut do zezłocenia. Wystudzić na kratce.

Smacznego!



17 lipca 2014

KONKURS z magazynem E!stilo !


 



Zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w wegarnikowym konkursie z ekologicznym Magazynem E!stilo.

Do wygrania półroczna prenumerata Magazynu E!stilo.

Co zrobić by wygrać?
Myślę, że zadanie jest proste i przyjemne:) 
Przyślij przepis na wegański wypiek, deser lub napój przygotowany z użyciem składnika przyniesionego z letniego targu. Może to być owoc lub warzywo. Ważne, by było sezonowo!

Przepisy należy przesłać do 31 lipca na adres wegarnik@gmail.com

Liczę na Waszą kreatywność!
Czekam z niecierpliwością na przepisy!


14 lipca 2014

Lody Cherry&Banana





W lodówce miseczka wiśni, banany na stole wołają: taaak to już nasz czas, w końcu mamy czarne plamki czyli jesteśmy najlepszą fazą banana! Powstały więc kolejne wegańskie lody, tym razem dwukolorowe, zdrowe, z dodatkiem kaszy jaglanej. Wybaczcie mi tę niepatriotyczną nazwę, ale gdy robiłam różowe zawijasy w waniliowej masie, po głowie ciągle chodziło mi, że te lody są właśnie cherry&banana, a nie- wiśnia i banan :-P Lody są moim zdaniem jeszcze lepsze od tych poprzednich bananowych, może to za sprawą kaszy jaglanej i kokosowego mleka, może za sprawą fajnego połączenia 2 owoców, choć wydaje mi się, że istotny jest też fakt, iż tym razem podałam je w wafelkach... Czy wy też macie w sobie wewnętrzne dziecko, które mówi wam, że lody z miseczki się nie liczą? :-P

Tyle na temat lodów, najlepiej po prostu je wypróbować, a ja zdradzę wam jeszcze, że w najbliższym poście szykuje się pierwszy wegarnikowy konkurs! Zapraszam!


Lody Cherry&Banana


Składniki:

  • 1i ½ zamrożonego banana
  • ¾ szklanki zamrożonych wiśni
  • ½ szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • śmietanka kokosowej zebrana z wierzchu 1 puszki mleka kokosowego (ja użyłam ok. 300 ml śmietanki kokosowej wykonanej na podstawie tego przepisu tyle, że z mleka kokosowego, a nie sojowego)
  • 2 łyżki cukru z wanilią
  • 3 łyżki cukru pudru (lub mniej/więcej w zależności od słodyczy owoców)
  • 1 łyżka miodu z mniszka lub innego płynnego słodu
  • 1 łyżka brandy

Ugotowaną kaszę jaglaną umieścić w kielichu blendera, dodać cukier, śmietankę kokosową. Zmiksować na gładką masę, zajmie to kilka minut. Pół szklanki masy odłożyć do miseczki, do pozostałej w blenderze masy dodać zamrożonego, pokrojonego na kawałki banana (możemy go wyjąć z zamrażarki 10 minut wcześniej by łatwiej było go kroić i blendować). Zmiksować, na gładką masę, ewentualnie dosłodzić do smaku. Masę przelać do plastikowego pojemnika do mrożenia. Do blendera włożyć zamrożone wiśnie, miód z mniszka lub inny słód, dodać odłożoną masę jaglaną, dokładnie zmiksować, ewentualnie dosłodzić do smaku. Masę wylać cienkim strumieniem do pojemnika z masą bananową tworząc zawijasy. Można delikatnie przemieszać łyżką lub wykałaczką. Można też obie masy dodawać do pojemnika z osobnych naczyń, na przemian, by utworzyć bardziej regularne wzory. Pojemnik przykryć, umieścić w zamrażarce na ok. 4- 6 godzin lub aż lody będą odpowiednio zamarznięte. Podawać w wafelkach.

Smacznego!